Drogeria w wyobraźni
34_drogeria NATURA_IMG_4695 (Medium) (Small)

Pisałam poprzednio o kupowaniu nowych kosmetyków, co może być bodźcem do ruszenia po zakupy i dlaczego właściwie wędrowanie po drogeriach jest takie przyjemne. Porządny shopping relaksuje niemal tak dobrze jak regenerująca kąpiel w masującym jacuzzi z wonnymi olejkami przy dźwiękach kapeli przystojnych latynosów... No, może troszeczkę się zapędziłam w tym porównaniu i generalnie relaks w spa bije na głowę bieganinę po sklepach i terapię odchudzającą dla konta bankowego, ale wiecie, o co mi chodzi. Wzbogacanie swojej własnej kolekcji kosmetyków o nowe zdobycze również ma swoje walory rozrywkowe, wśród których jest nie tylko łechtanie tkwiącej chyba w każdym człowieku żyłki kolekcjonera. Mam na myśli o wiele bardziej twórcze podejście do tematu, rozrywki na poziomie intelektualnym, a co ;) Jakże by inaczej nazywać "projekcje najbliższej przyszłości"? To zabawa, której oddaję się jeszcze będąc w drogeriach, w trakcie przebierania pomiędzy kolejnymi wyszukanymi kolorami lakierów do paznokci, szminek, kredek do oczu i wszystkimi tymi tak ukochanymi przeze mnie "zabaweczkami". Wyobrażam sobie wtedy, jak nowy kosmetyk wyglądał będzie na mnie, a jak będize prezentował się na połce w łazience. I na której półce w ogóle go umieścić? Wyobrażam sobie, jak po precyzyjnym odliczeniu odpowiedniej dawki nakładam go na siebie i obserwuję w lustrze pierwsze efekty. Próbuję przedstawić sobie w myślach scenę, jak siedzę przy kawie z przyjaciółkami i opowiadam im o swoim nowym kosmetyku, a później wszystkie dzielimy się swoimi wrażeniami... To wszystko to bardzo przyjemna zabawa oraz wyjątkowo dobrze działająca terapia, która łagodzi wszelkie wstrząsy przeżywane zwykle przy kasie sklepowej. Drugie ćwiczenie na wyobraźnię jest podobne do tego pierwszego, są jednak pewne różnice. Stojąc w drogerii i trzymając w rękach jakiś kosmetyk, zastanawiam się, jaką rolę mógłby odegrać w moim domowym zestawie. Jak mogłabym go twórczo wykorzystać, wpleść do tych kilku makijażowych kreacji, które wypracowałam sobie w ostatnich kilku miesiącach? Pewnie każda z Was lubi takie zabawy :)