Ponadczasowe trampki Converse

Pożądane przez gwiazdy i celebrytów, pozwalające wyrazić siebie, swój indywidualizm i wolność – tymi słowami najlepiej możemy określić kultowe buty marki Converse, które cieszą się niesłabnącą popularnością na całym świecie, zarówno w kręgu kobiet, mężczyzn, jak i dzieci.

Floral print – nie tylko na odzieży

Oferta producenta jest na tyle szeroka, że z pewnością każdy będzie mógł znaleźć dla siebie model idealny, spełniający wszystkie, nawet najśmielsze oczekiwania. Oprócz monochromatycznych, jednobarwnych fasonów, wyróżnić możemy te udekorowane motywem kwiatowym. Inspirowane tropikalnymi i słonecznymi plażami, przywołujące na myśl tańczące kobiety z kwiatowymi wieńcami na szyi. Zaprojektowane tak, aby zapewnić optymalną cyrkulację powietrza podczas gorących, upalnych dni. Alternatywą mogą być trampki Converse z ręcznie rysowanymi kwiatami, delikatnymi kropeczkami oraz tak dobranymi kolorami, które w fenomenalny sposób podkreślają magię wakacyjnych dni. Doskonałe zarówno dla niepoprawnych romantyczek, jak i kobiet, które preferują rockową swobodę. Idealnie sprawdzą się podczas miejskich wycieczek, rowerowych przejażdżek czy pikników.

converse

Gwiazdy – nie tylko na niebie...

W propozycji obuwia Converse znajdziemy również modele udekorowane gwiazdkami. Pięcioramienne z dumą zdobią męskie, jak i damskie fasony, nawiązując do rockandrollowej konwencji. W bardzo podobnym tonie utrzymana jest kolekcja trampek inspirowanych flagami.

Nie tylko na płaskiej podeszwie

Na to rozwiązanie czekało pewnie wiele pań. Otóż w ofercie marki Converse znajdziemy nie tylko kultowe trampki na płaskiej podeszwie, ale również na koturnie. Ta nowa seria sportowych butów promowana jest przez znane trendsetterki, choć dla wielu przyjmowana jest z mieszanymi uczuciami. Jedni wychodzą z założenia, że koturn nie pasuje do sportowego obuwia i wygląda co najmniej komicznie, inni z kolei odważnie prezentują założenie, że nie ma nic bardziej ekstrawaganckiego niż takie połączenie. Co cóż, o gustach nie dyskutujemy...